Paznokcie cd

Wczoraj właśnie rozmawiałam z klientką (o sobie), żeby jej pokazać jak precyzyjnie działa TB.
Zaczęłam ogryzać paznokcie … z miesiąc temu. Dlatego temat wrócił tutaj na blogu.
Mogłam się pośmiać z Wenus z Milo ale ile można ściepieć gryzienie?

Po bardzo długim okresie pięknych „pazurów”, przepracowaniu pierwotnego konfliktu „z mamą” nie gryzłam kilka lat. Dawniej był to brak poczucia, że mogę się bronić przeciwko temu, co robi i mówi moja mama.

Zaczęłam ponownie półtora – może miesiąc temu. Lewa ręka. Prawa nietknięta!?
Wróciłam do tematu z mamą. Nic.

Lewa ręka nierówna prawej…

Ręce to nie tylko praca, nie tylko trudne relacje z matką czy ojcem – to również w przypadku lewej dłoni – potrzeba ochrony swoich dzieci. Zapaliła się lampka. DZIECI.

Siadłam do Satori. Mówiłam kiedyś że nie da się grać w pojedynkę – ale odkryłam że nad trudną relacją z pojedynczym człowiekiem – można zrobić przejście i jeśli wystarczająco głęboko przejdzie się proces „OBWINIANIA” i „UZDRAWIAJĄCY ANIOŁ” to Satori pomaga.

O kogo chodzi? To Ktoś kto jest irytujący dla mnie i jest związany z moimi dziećmi.
I wpada mi w myśl osoba.
Postępowanie tej osoby wobec mojego dziecka jest tak wkurzające, że chciałabym „wydrapać jej oczy” a tu generalnie sytuacja wymaga dyplomacji… (głębokie westchnienie ulgi)…

Przeszłam Satori.
„Uzdrawiający anioł” za pierwszym razem był mówiony przez zaciśnięte zęby.
Potem zatrzymanie – jakie uczucia kłębią się we mnie. Biorę kartkę i wypisuję… Wychodzi prawie arkusik „the work” Byron Katie.

Dobrze jest zobaczyć wreszcie, że to Ego przenosi mnie w walkę.
I myślenie wygrana-przegrana…
Przenosi mnie w chęć „posiadania racji” wobec jakiejś osoby…

Zaczyna się zmiana…
co miałam w sobie…
i po co, to do mnie przyszło…
Niezła iluzja.
Jestem tu i teraz a umysł jest  „2 miesiące temu” – w walce z wyimaginowaną sytuacją.

Wolisz mieć rację czy być zdrowa/obgryziona (he he he)?
Wolisz mieć rację czy być wolna?

Odpuszczam.

Czuję jak zalega cisza.
We mnie.
… lubię ten stan.

nails

Reklamy

Zimna woda i morsowanie

Ktoś kiedyś zapytał Pepsi Eljot o totalną biologię i ona odpowiedziała, że to też jest część Matrixa.
Taki obraz wyłania się z badań nad kalibrowaniem poziomów świadomości D.Hawkinsa.
W TB inaczej patrzymy na chorobę ale i tak skupiamy na niej uwagę i emocje.

Wg Hawkinsa na poziomie powyżej ODWAGI coraz mniej chorujemy, bo wiemy, że to część nas i tego, co zostało nam wgrane w podświadomość. Jednocześnie przestajemy temu dawać energię, odpuszczamy wszelkie lęki i opory przed tym, co przychodzi.

 

Kolejną ciekawostką jest dla mnie Wim Hof, którego ostatnio oglądałam i polecam. Widać obecnie renesans praktyki oddechowej i MORSOWANIA – ciekawe że jest to ruch dość szeroki i według mnie oznacza zmianę świadomości dużej części ludzi.

 

Działanie na ciało zimnem zaczyna wyłączać w nas skupienie na chorobach i odcina nas od mielenia w umyśle lęków i emocji związanych z konfliktami.
Pracę z ciałem w centrum postwił W.Reich i Lowen. Wim Hof mówi o aktywizacji systemu odpornościowego – jednak po jego kursach kilka osób wspomina o zaniku reumatyzmu, chorób skóry, pewnej kobiecie cofnęło się SM.

To, co mówił Łazariew sprawdza się również więc tutaj – lodowate prysznice, zanurzanie się w zbiornikach z lodem jest dobierane jako NAGŁA ZMIANA LOSU/ PRAGNIENIA NIE SĄ WAŻNE i przyjęcie tego, co przychodzi do ludzi … z pokorą.

Coraz większa ilość osób rozumie też, że nasze nastawienia do jedzenia i nasze uwagi czy jedzenie jest „chemicznie” produkowane czy z wdzięcznością  i zrozumieniem pochodzimy do tego potrafi zmienić nasze reakcje w ciele (tu polecam wykład Ewy Cyzman Bany o jedzeniu).

Nagranie z Rosji:

Z drewnem w tle

Dziś z przymrużeniem oka.

Paznokcie – znaczenie terenu – drewno.

Dziadek (st.mamy) cieśla.
Pradziadek i dziadek (st.ojca) drwale na Bukowinie 😀
Są jeszcze jakieś pytania?

Gryziesz?

Wenus z Milo też tak zaczynała… ale potem ktoś odrąbał jej ręce 😀
Mniemam, że siekierą dziadka… 😀

Rozwiązanie?

Jak się wkurzysz i nie możesz wytrzymać – idź porąbać drzewo…
Ewentualnie idź do lasu
Daj się prowadzić… drzewom.

PS
Chyba zacznę rzeźbić w drewnie.
20180527_164325
20170705_114924

Choroby strachu

W artykule Diolosa na temat strachu i lęku jest podanych kilka możliwości korekty jedzeniem czyli rozproszenia energii Q natomiast konkluzja jest taka, że klienta trzeba przeprowadzić do uwolnienia od przekonań opartych na strachu i uwolnić od wpływu tych emocji,  tak aby stan zdrowotny trwale się poprawił.
Trzeba też mieć świadomość, że choroby związane z lękiem dotykają naszego instynktu związanego z przetrwaniem (pień mózgu) i automatycznie będziemy próbowali walczyć aktywnie i biernie w środowisku po to, aby przetrwać i przedłużyć gatunek.

Jak objawia się strach?
Przypomijmy sobie sytuację np. zdawania egzaminu. Poszerzają się źrenice, bije szybko serce, pocimy się (często na początku ręce i stopy potem całe ciało), robimy się bladzi, z tradycyjnych lekcji biologii wiemy też, że krew przemieszcza się do korpusu naszego ciała – oddychamy szybko, poszerzają się naczynia krwionośne, aby do mięśni czy płuc dostarczyć zwiększoną ilość tlenu i składników odżywczych. Napinają się mięśnie, układ nerwowy reaguje z większym wyczuleniem (na zagrożenie). Jeśli sytuacja stresowa przedłuża się mięśnie zaczynają drżeć, człowiek czuje się wyczerpany i w skrajnym wypadku może zemdleć (reakcja „trupa” czyli tzw. obrona bierna, udajemy martwego, aby też uchronić się przed zagrożeniem).

Człowiek żyjący współcześnie dodatkowo reaguje na własne myśli czyli zagrożenie nie jest realne ze strony środowiska i ze strony drapieżników tylko wymyślone przez nas samych a rozwiązanie dla wymyślonego zagrożenia i tak jest jak najbardziej realne i biologiczne.
Strach związany z pieniędzmi przekłada się na strach przed utratą jedzenia.
Strach, że zostanę sam/-a przekłada się na strach przed utratą picia/wody.
Strach o utratę terytorium/dom powoduje, że gdy mija napięcie wiotczeją mięśnie i „znaczymy moczem” terytorium, aby dać innym znak, że to jest „nasze.”
Gdy strach dotyka terytorium związanego z pracą/szkołą – intelektem (męskie) – częściej zapadamy na choroby oskrzeli i płuc.
Gdy boimy się o utratę kęsa chorują migdałki, aby więcej schwycić z tego, co nam ucieka.
Gdy utracie nie da się już zapobiec, często wpadamy w myślenie „że jestem taki beznadziejny/-a, nie udało mi się” i pojawiają się choroby związane z zębami i kośćmi, bo spada nasze poczucie wartości.

Strach, że ktoś nas zostawi, że stracimy dostęp do stada wywołuje nadżerki i gdy zagrożenie mija – dostajemy wysypki i skóra jest odbudowywana. Drapanie pobudza kapilary – a krew to też rodzina. Przy czym im silniej emocjonalnie reagujemy tym większa powierzchnia ciała jest zajęta. Dzieci reagują na rozstania totalnie – nie przeżyją bez ochrony/ kontaktu dorosłego dlatego tak szybko ich skóra reaguje całościowo na rozstania.
Strach przed utratą kogoś ważnego – zapalenie spojówek, wysypka dotykająca powiek.

Atak od tyłu lub strach przed byciem zauważonym – potrafi dotknąć ludzi krótkowzrocznością (nie chcę tego widzieć).
Strach przed atakiem na twarz – może dotknąć skóry lub jej unerwienia.
Gdy boimy się odejścia kogoś istotnego lub sami boimy się uciec- może t wywołać paraliż (skrajny przypadek to stwardnienie rozsiane).
Zaś gdy ktoś odchodzi a chcemy go zatrzymać – możemy dostać zawrotów głowy lub zareaguje skóra palców.
Lęki związane z pracą narządów – paradoksalnie może wywołać chorobę konkretnego narządu (np. serce, wątroba).
Lęki o życie naszych dzieci mogą uruchamiać choroby lewej piersi (tu: znaczenie ma ręczność) – przewodów mlecznych.
A troska związana z partnerem – pierś prawa.
Gdy chorujemy na uszy – możemy bać się czegoś usłyszeć.
Lęk transgeneracyjny przed śmiercią przy porodzie – może skutkować zablokowaniem możliwości posiadania dzieci .
Otyłość również bywa chorobą związaną z lękiem o przetrwanie.

Oczywiście wszystkie wydźwięki konfliktu dokładnie badane są w trakcie konsultacji. Bardzo ważne jest poznanie światopoglądu chorego i tego jak patrzy na swoja rodzinę, wydarzenia, które miały miejsce w przeszłości i obecnie na jego życie, w kim lub czym widzi zagrożenie? Czego może się obawiać.

Zapraszam na konsultacje.

punkty

 

 

Niech magia życia…

NIECH MAGIA ŻYCIA
PRZYPOMINA CI O TWOIM CUDZIE!
Twoja Obecność jest największym ze wszystkich cudów życia. Gdyby nie Twoje życie i to, jak je przeżyłaś do tej pory… nic na tej planecie nie byłoby takie samo.
Jesteś jedyna w swoim rodzaju, niezwykła, wyjątkowa i cenna. Twoje myśli dotykają nas wszystkich, Twoja życzliwość leczy, a Twe serce sprawia, że na duszy robi się lepiej.
Dobro, które czynisz będzie trwało nieskończenie. 
Gdybyś tylko wiedziała jak duży wpływ już miałaś…
Gdybyś tylko wiedziała, jak duży wpływ masz teraz.
Gdybyś tylko wiedziała, że jedyne, co musisz zrobić, to Być Sobą.

,,Gdy znajdziemy Miłość,
dostaniemy też całą resztę,
ponieważ Miłość rodzi Miłość”.
Paulo Coelho
Przypomnij sobie, że jesteś i zawsze byłaś Czystą Miłością.
Promieniującą pełnym blaskiem, dzięki Tobie ten dzień jest Najpiękniejszym Darem dla Świata.
Miłość Ponad Wszelkie Zrozumienie.
/Ania Nalu Niżyńska/

Dzięki Ci Wyższa Siło za ludzi, którzy to piszą ❤

Love.png

„Grono” rodzinne

Dziecko choruje. Anginy. Blisko decyzja wycięcia migdałów. W wymazie wychodzi staphylococcus aureus (gronkowiec złocisty). Wizyta u homeopaty.

Jak wygląda relacja z mężem?
Potok nieprzyjemnych słów jak to ona sama z dziećmi a on „sobie” jeździ, wiecznie go nie ma jak potrzebny.
Chyba długo Pani dusiła w sobie to wszystko?
Ma pretensje, mówi mu ale on nie potrafi się „postarać”.

Nie boi się Pani, że on kogoś znajdzie?

Wybucha płaczem, że on chyba kogoś ma. Jest taka kobieta w biurze i ona sądzi, że oni…
Nie jest pewna.

Gronkowiec to znak że jest intruz którego trzeba się pozbyć. Grono może symbolizuje tutaj rodzinę. W końcu jak jest intruz to stan zapalny i ropa jakoś go wydobędą.
U Pani dość dużo tej złości.

Rozmawiamy chwilę o rodzinie.
Osamotnienie towarzyszy kobiecie od dzieciństwa.
Mama miała ogrom pretensji do ojca. Choć klientka dobrze wspomina ojca.
Patrzy na męża – „oczami mamy” na ojca.
Mężowi trudno wracać do domu z radością jeśli od progu witają go pretensje…  zamiast radości, że jest, że próbuje, się stara.
Pomyślimy jak to załagodzić i posklejać, wiele będzie zależeć czy potrafi Pani spojrzeć na niego cieplej i wyrozumialej.

5471

 

CIASTECZKA RADOŚCI

Św. Hidgerady

Składniki:
▸ 45 g gałki muszkatołowej zmielonej
▸ 45 g cynamonu zmielonego
▸ 10 g goździków zmielonych
▸ 1,5 kg mąki orkiszowej
▸ 300 g cukru trzcinowego
▸ 4 żółtka
▸ 2 całe jajka
▸ 375–500 g masła
▸ 300 g mielonych, słodkich migdałów
▸ sól, woda lub mleko

Przygotowanie:
Mąkę wysypać na stolnicę, dodać miękkie masło w kawałkach oraz pozostałe składniki i wszystko razem szybko zagnieść. Odstawić w zimne miejsce. Po 30 minutach ciasto rozwałkować na grubość ok. 2–3 mm i wykroić placuszki.
Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia piec w temperaturze ok. 180°C przez 20–25 minut.

Stosowanie:
Dorośli 4–5 sztuk dziennie, dzieci do 3 sztuk.

 

Szczupłym być

Mam w sobie właśnie ten ruch.
I takie jest właśnie bycie szczupłym. To kierunek w stronę mamy, ucieczka, ku znikaniu, ku śmierci… Ktoś może zazdrościć… Jeśli masz obfite kształty…
Czasem patrzę na kobiety z zadowoleniem wypełniające przestrzeń sobą i akceptacją dla siebie, pewnością siebie, kobiecością i seksapilem – z niekłamaną zazdrością. Obfity biust, pupa swobodne, wesołe… ech!

Bycie chudym to może być konflikt już w planie/celu:
To ruch dzieci w ciąży, które „znikają” np. rodzą się przedwcześnie, żeby ulżyć mamie -przecież może urodzić dziecko później, kiedy warunki w miejskiej dżungli się poprawią… lub są hipotrofikami, jak jestem mały/a to nikt mnie nie zauważy i dzięki temu „ocaleję”.

Potem jest hellingerowskie: Ja dla Ciebie mamo! Ja za Ciebie tato! – bulimiczki i anorektyczki. To często osoby, których rodzice żyli w niechęci lub wręcz wielkiej nienawiści i „posiadaniu racji”, „byciu lepszym” jednocześnie wzgardzając drugim rodzicem – że dziecko – dziewczynka wie, że nie wolno od ojca brać.

Szczupli to ci, którzy mają zakodowaną „ucieczkę” lub będą „udawać trupa” gdy pojawia się potrzeba konfrontacji. Czyli wchodzą w „słabość”, omdlenie, poddanie się, „przegraną”, ucieczkę… raczej na atak zareagują depresją niż pojęciem walki o siebie czy swoje racje. To jednak tylko strategia „ofiara też ma przecież swoje zwycięstwo” i uwagę innych: „użalanie się nad sobą”, robienie z siebie słabej sierotki , której „należy się pomoc.”

W chudości, o czym wspomina Ewa z Matrycy Życia może być też chęć aby zostać porzuconą przez mężczyznę. Kobieta nie ma  w sobie dość odwagi aby odejść, za to jej ciało może pokazywać chęć ucieczki. Tak wiem niewygodnie jest to usłyszeć a to jest bierny opór… im mocniej powiesz na to nie – tym silniej może oznaczać że to „Twoje”.

Bardzo szczupłe kobiety mają problemy z miesiączką czyli stają się „męskie”  – wykluczenie męskiego w rodzinie (za to że pili, bili i gwałcili) to rozdmuchanie męskich cech u siebie, bo życie będzie dążyć do wyrównania. Jeśli nie ma mężczyzny „w przestrzeni” to musi pojawić się mężczyzna w „naszym ciele”. Kobieta szczupła może być szybka a szybkie działanie jest właściwe mężczyznom.

Nieszanowanie kobiet przez wiele lat wydaje swoje owoce w ucieczce kobiet.
Brak szacunku dla mężczyzn, rozwody, niechęć aby „jemu” urodzić dzieci – wspólnota z kobietami przeciwko mężczyznom. Skąd pojawiają się jajowody ułożone w znak „fuck you”? Do kogo to jest?

Chyba sama jestem zaskoczona konkluzjami nad „byciem chudym”.
Ale czasem tak jest.
Wyższa Siła prowadzi.
A to co nazwane może zostać zmienione – bo zostało wydobyte z mroku.

Jedna z najszczuplejszych ale i męskich kobiet jakie napotkałam w przestrzeni:

 

OTYŁOŚĆ

Żadna kobieta nie lubi być określana jako: przy kości, pulchna, a co tu mówić o słowach: gruba, otyła, tłusta, etc.
Jest to o tyle dziwne, że kobiety w ciąży a więc i „zaokrąglone” wzbudzają w większości rodów człowieczych – czułość! W „Biegnącej z wilkami” Pinkoli Estes jest wzmianka chyba o Meksykankach, które kulturowo mają zakodowane, że im „większa kobieta” – tym lepsza, bogatsza. Jest ona określana jako „Kobieta-Terra” mogąca wykarmić i wyżywić wszystkich, których chce, w swoim rodzie.
Kulisty kształt bywa więc wbrew pozorom kształtem… idealnym.
Z drugiej strony na tym, że „szczupła” oznacza „zdrowa” wiele firm próbuje zbić majątek.
A szczupłość to również osobny temat – też może być ona „chorobliwa” lub „niezdrowa”.

Jednogarnkowe

Z punktu widzenia Totalnej biologii, Ustawień Hellingera czy Ustawień intencji F.Rupperta oraz słowo w duchu Hawkinsa (na koniec rozważań) o otyłości:

* może ona pojawić się z powodów dziedzicznych (psychogenealogia), czyli jaka babcia/mama taka córka/wnuczka. Warstwa ochronna jest dobudowywana na częściach ciała, które w toku historii rodowej były „atakowane” lub musiały znosić u przodków ogromne ciężary.
Ogromne biodra – mogą być znakiem wykorzystania seksualnego (obszar związany z seksualnością, macierzyństwem) i to nie tylko nas samych, ale i babci, mamy/ ciotki – mogą być oznaką kazirodztwa/ gwałtu. Nieproporcjonalnie duże barki, kark i górne części rąk to „mentalne dźwiganie” obciążeń tak jak… albo za… kogoś… (może babcia pracowała na wsi z dziadkiem, który pił i na niej spoczywało noszenie wiader z karmą dla zwierząt, tobołków, dzieci, etc).

* Tusza związana z lękiem „nie wystarczy”. Tu często tkanka tłuszczowa otacza uda (tzw. bryczesy). Czasem zsyłka na Sybir powodowała, że rodziny, które przeżyły tam srogie zimy czasem wracały nie chude a … bardzo otyłe – tkankę tłuszczową bowiem gromadziły, aby przetrwać trudne, długie zimy, okresy głodu.

* otyłość z powodu poczucia osamotnienia jeśli z powodu zaburzeń hormonalnych ciągle jesteśmy głodne, to będziemy często jeść i jeść, tu zaburzenia hormonalne wynikać mogą z głodu emocjonalnego i traumy „symbiotycznej” (określ.F. Rupperta).
Jeśli np. mama nas zgubiła, tato o nas zapomniał w lunaparku, jeśli ojciec 10 lat wyjeżdżał na „saksy” i to, co przywoził to… słodycze lub rodzice zostawili nas u babci na pierwsze lata życia, bądź mama nas „nie widziała” bo ciągle była w żałobie po stracie ukochanej/ego mamy/ojca/męża/siostry) to brak emocjonalnego zaangażowania w nasze życie może objawić się wzmożonym łaknieniem mleka, słodkich napojów, zup, etc. Braki w kontakcie z ojcem zaburzają łaknienie tzw. „stałych pokarmów”.

Tu dodam, że w otyłości królują Amerykanie ponieważ tam matki mają tylko 2 tygodnie na „urlop macierzyński” a ich dzieci dotkliwie odczuwają „porzucenie” przez najbliższych, całe życie próbując nadrobić jedzeniem, kontakt z mamą i tatą.

*otyłość może też rozwijać się u matek po urodzeniu dzieci, bo często jest związana z obudzeniem się lęków o dzieci, rodzinę, partnera, sytuację materialną – odkładana tkanka tłuszczowa jest potrzebą „posiadania warstwy ochronnej” przed wyobrażanym, zewnętrznym zagrożeniem,  czyli to rodzaj otyłości, który może rozwinąć się u każdego, kto potrzebuje warstwy ochronnej, która „ochroni” go przed złym/wrogim światem.

* otyłość wynikającą z SBS-u cewki zbiorczej nerki – lęk czy „uda się przeżyć” wtedy nie jest to otyłość „tłuszczowa” (wątroba zmienia węglowodany w tłuszcz) a wynikająca z gromadzenia wody na trudny czas (porzucenie/osamotnienie patrz wyżej). Ten konflikt uruchamia sie często w przebiegu chorób u osób starszych które przebywają w szpitalach.

Kilka Konkretnych przykładów:
Słoniowacizna – gdzie atak nicieni na układ limfatyczny, rozwój paciorkowców i gronkowców w ukł. limfatycznym – powodują obrzęki nóg lub rąk.
Paciorkowce – program naprawczy przy konflikcie bycia stłumionym. Osoba jest pod silnym wpływem drugiego człowieka. To wewnętrzne dczucie:
– nie mogę być sobą, nie mogę mówić czego pragnę, czego chcę i co czuję,
– czuję, że jestem zdominowany,
– nie mam możliwości wykazywania się swoimi umiejętnościami.
Gronkowiec – /lac.staphylococcus/- pomaga w ochronie integralności skóry. Działa jak zewnętrzny czujnik, który wykrywa naruszenie powierzchni skóry i aktywnie reaguje, wytwarzając ropień, aby pozbyć się ciała obcego.
Nicienie i ich atak na układ limfatyczny (poczucie własnej wartości).
Zaczyna wyłaniać się wtedy obraz klienta, który być może poświęca się dla innych, ale czuje się wykorzystywany i niewiele warty bo ciągle też czuje się krytykowany. Pojawia się pytanie: Kto na tobie pasożytuje? Przez kogo czujesz się wykorzystywany? Przez kogo czujesz się atakowany?

Cukrzyca i insulinooporność to konflikty „oporu i obrzydzenia”, bardzo często również z psychogenealogicznym odwołaniem w rodzinie do historii przetrwania lub nie – w zimnie (Syberia, zamarznięcie w zimie, etc.). Opór stawiany np. zaleceniom ginekologa w przebiegu ciąży może np. zaskutkować cukrzycą ciążową. Kto wzbudzał twoje obrzydzenie? Komu stawiasz opór a jesteś od niego zależny?
Tłuszczaki, których zadaniem jest amortyzować „ciosy” jakie wg naszego mózgu odbieramy od ludzi i zdarzeń. Są one zbiornikiem naszego żalu, cierpienia lub poczucia krzywdy, które „gromadzimy” zamiast od ich balastu się uwalniać – wybaczeniem.

Po odkryciu programów i konfliktów stojących za otyłością nagle u osoby zmieniają się o 180′ gusta jedzeniowe, jak i spada ilość zjadanego pokarmu (trzeba byc wrażliwym na sygnały płynące z ciała jak i przestrzeni) i pociąga to za sobą zmiany w menu – zaczyna tym samym niespodziewanie spadać ilości kilogramów, bo narządy podejmują prawidłowe funkcje i zaczyna się spalać tkanka tłuszczowa, a poprawia wydalanie, jak i wchłanianie. Bywa i tak, że trzeba przejść terapię uwalniającą traumę z ciała i wspomóc się suplementami ale odkrycie źródła konfliktów są uwalniające.

Na koniec słów kilka w duchu Hawkinsa choć nie jego słowami tu się posłużę:
„Istnieje powszechne przekonanie, że jedzenie ma siłę aby nas żywić, albo nam szkodzić, uczynić nas otyłymi, albo szczupłymi, ale w rzeczywistości to NASZA ŚWIADOMOŚĆ rządzi organami i funkcjami ciała. To nasza świadomość, Boża świadomość, która jest naszą indywidualną świadomością jest prawem, przyczyną i aktywnością i substancją narządów i funkcji ciała. Ta sama świadomość jest substancją i odżywczą wartością jedzenia, które spożywamy. Żywność sama w sobie nie ma cech odżywczych, z wyjątkiem tych, które my jej nadajemy.” /Goldi/
Więc jeśli ktoś zapyta czy można odżywiać się praną lub światłem – odpowiem jest to możliwe,choć trzeba pewnie w skali Hawkinsa osiągnąć 500 🙂

Polecam również świetny, rozbudowany artykuł w temacie otyłości i chudości – Ewy z Matrycy życia
Odsyłam też do starego artykułu, w którym jest o jedzeniu w kontekście otyłości.

20160107_210915

Skrócony okres

3 dni.
Skrócił mi się okres o trzy dni – mówi klientka.
Patrzę na nią.
Piszę na kartce „krótki okres”.

Kładę kartkę na ziemi.
Zamknij oczy. Pooddychaj głęboko.

Teraz stań proszę na kartce.

Zamknij oczy.
Co widzisz?

Wkłada lewą rękę pod pachę i jej prawa pięść wędruje na usta. Zamyka dostęp do kobiecego (piersi) i chodzi o rzecz, o której nie wolno mówić.

– Co zobaczyłaś?

Mojego męża.
Między nami troje dzieci.

Zaczyna szlochać.
Te, które się nie urodziły? – pytam.
Kiwa głową.

– Teraz już wiesz dlaczego 3 – mówię.

—-
W TB skrócony okres jest oznaką „jestem bezpieczna czyli nie jestem w ciąży”. Tu w konsultacji wyszło, że poprzedziły to bardzo trudne osobiste wybory kobiety.

Czemu lepiej nie mieć kilkorga dzieci?

Lęk przed posiadaniem kolejnego potomka jest ogromny. Nie wiedziałam jednak, że jest aż tak powszechny. Jedna noc potrafi zmienić rodzinne życie ale kobiece życie – najmocniej.

49014547_2118762494833982_1804316839086391296_n