Kawa

Jedna z legend głosi, że kawę… odkryły kozy czy wielbłądy, które po zjedzeniu owoców z krzewu kawowca brykały bardziej ochoczo niż zwykle. Zaobserwował to pielgrzym i odnalazł ziarna dziwnej fasoli, którą raczyły się zwierzęta i spróbował zaparzyć oraz wypić napój.Chociaż to może być tylko mit, picie kawy z pewnością sięga co najmniej X wieku.

Kawowiec z arabskiego kahwa, to również nazwa regionu Kaffa w Etiopii, gdzie występują dziko rosnące krzewy kawoweJest to roślina z rodziny marzanowatych z terenu Afryki.
Dziś miliony ludzi rankiem odprawia swój rytuał picia małej czarnej. Zapach kawy zmielonej jest tym, co wywołuje u wielu osób, rozmarzone oblicze pomagając obudzić się i stawić czoła temu, co zaplanowali na cały dzień.
Picie kawy było częścią islamskich praktyk religijnych miało też związki z rytuałami sufizmu. Potem powszechnie wręcz uważano, że Kawa jest darem Bożym, danym przez Archanioła Gabriela ludzkości. Kawa pojawiła się w wielu starożytnych rękopisach medycznych.
W Europie Zachodniej uważana długo za okultystyczny napój dopiero Papież Klemens VIII (1536-1605) był pierwszym, który wypróbował kawę. Dodatkowo rozbawiony smakiem ochrzcił ziarna kawy, znosząc jej mroczne energie i ogłaszając, że to błogosławiony napój.

Kawa ma właściwości aromaterapeutyczne. Sam zapach jest wystarczający, aby pobudzić mózg. Prawdopodobnie nie tak mocno, jak gdybyś kawę pił, ale wystarczająco dobrze. Aromat jest uważany za jeden z najszybciej działających antydepresyjnych zapachów. Kawa wiązana jest z męskością i planetą Mars.
Jest wzmacniaczem energii Chi.  Jest też wzmacniaczem pożądania, zwiększa libido, aktywność seksualną i szczęście seksualne. Osusza jako gorzki napój.
Polecany przy hemochromatozie czyli nadmiarze żelaza i gorącu w ciele. Ma tzw. otwarte wiązania które wyłapią minerały już na poziomie trawienia.

Kawa po tunezyjsku
:
zagotuj wodę w rondelku lub tyglu (gdy zawrze 1/3 odlej)
wrzuć łyżkę kawy i zmielony kardamon / poczekaj aż sie wzburzy wtedy
zalej 1/3 wcześniej odlanej wody
posłódź do smaku

Wiosenna kawa 5 przemian:

wrzątek
kawa
cynamon imbir / kardamon
szczypta soli
plaster pomarańczy lub kilka kropel cytryny

Niezwykłe użycia kawy:
dla ciała
1 łyżka czubata kawy
pół łyżki brązowego cukru
2-3 łyżki oleju kokosowego
Wymieszać składniki i natrzeć ciało pod prysznicem a potem spłukać resztki.

Pół filiżanki zmielonej kawy
1/2 filiżanki gorzkiego kakao
1 łyżka dobrego płynnego miodu,
1 filiżanka mleka lub wody
Natrzeć ciało i spłukać po 15 minutach.

Dla włosów
Naparem z kawy można polewać ciemne włosy lub wymieszać z odżywka do włosów. Kawa zmiękczy włosy jak i doda im połysku.
Salony piękności wykorzystuja też kawę do swoich zabiegów: mieszają kawę z solą z morza martwego, dodaje się do tego olejów oraz olejków eterycznych np pomarańczowy i antycellulitowy scrub gotowy.

DSC_1352


Witaj smutku…

Dziś  jesienny cytat ale z powiewem nadziei.

„Smutek przygotowuje do radości.
Gwałtownie wymiata wszystko z twojego domu – więc nowa radość może znaleźć przestrzeń i wejść.
Smutek strąca żółte liście z gałęzi twojego serca – więc świeże, zielone liście mogą rosnąć w miejscu starych.
Smutek wyrywa gnijące korzenie – więc nowe korzenie, ukryte głębiej, mają miejsce na to, by rosnąć.
Cokolwiek smutek wyrzuca z twojego serca, znacznie lepsze rzeczy zajmą ich miejsce”.
/Rumi/

cropped-dsc_1319.jpg

Przeziębienia. Anginy. Grypa.

Jeśli wolisz słuchać to zapraszam na krótki filmik w temacie infekcji jesiennych.
Jeśli wolisz poczytać do zapraszam do lektury. Zmiana zaczyna się w Tobie.

W Totalnej Biologii konflikty u dzieci do 10 r.ż. w 80-90% dotyczą rodziców, szczególnie matki jako najbliższej osoby, z którą dzieci najczęściej są silnie związane emocjonalnie. Dzieci często biorą na siebie konflikty rodziców aby ich uwolnić w imię miłości. Choroby dzieci należy więc traktować jakby to był „rodzicielski” konflikt czyli tzw choroba. Jeśli dziecko w wieku 3 miesięcy dostaje zapalenie płuc, to konflikt  dotyczy jednego z rodziców i powtórzę – najczęściej matki.

Tylko niewielka część konfliktów to samodzielne konflikty dzieci.

Dodatkowa informacja
Mózg reaguje na strach. Wg TB jeśli obawiasz się choroby to mózg uruchamia program „najbezpieczniej przechorować to czego się obawiasz” Stąd na falach strachu i „samospełniających” się przepowiedni w okresie zimowym „łapiemy wirusy i bakterie”, w trakcie kiedy inni zupełnie nie chorują.  Nasze obawy o zdrowie kiedy inni kichają i kaszlą – są uruchamiaczami tego typu programów. Proszę spróbować stosować EFT, uprawiać sport i nie oglądać reklam leków w tv po to aby podświadomość pozostała wolna od sugestii „chorobowych”. Więcej info w filmach nt. pięciu praw natury.

Angina to emocjonalna reakcja organizmu gdy człowiek nie może wypowiedzieć słów, tłumi je w sobie. Osoba nie może też zatrzymać „kęsa” (to może być zupełnie błaha rzecz ale i ktoś z rodziny) stąd jeżeli dziecko ma anginę, to prawdopodobnie nie może „zatrzymać /mieć czegoś/kogoś” – kęsem może stać się „kontakt z mamą”.
Dzieci oddawane do przedszkola (szczególnie 3 latki) mogą na rozłąkę z mamą reagować wysypką (konflikt separacji) ale i mogą reagować właśnie zapaleniem migdałków. Jeśli chodzą do szkoły to zapalenia migdałków mogą też wiązać się z niemożnością wyrażenia swojego zdania i sprzeciwu wobec trudnych sytuacji i tego co mówią nauczyciele.
Dzieci są też radarami wyłapującymi naszą emocjonalność. Jeśli w pracy nie wyrażamy sprzeciwu a coś nam się nie podoba lub zmęczeni jesteśmy jakimiś zadaniami – to chorować mogą nie tylko dorośli ale i dzieci: „odciągając” nas od pracy – „przejmując i rozwiązując” w ten sposób nasz konflikt.

Jak pisze P. Kmieć angina to konflikt „niemożności zdobycia czegoś” dotyczący drobnego szczegółu, który nagle urasta do ogromnych rozmiarów, ponad wszelką miarę. Migdałki podniebienne to konflikt niemożności przełknięcia „kęsa”. Rzecz lub sprawa, które musimy przełknąć – coś, czego chcemy lub zostaje nam narzucone. Też można nazwać to – nieumiejętnością połknięcia czegoś w klimacie obniżenia wartości oraz ataku/obrony. „Muszę powstrzymać słowa, nie mogę niczego wyrazić” lub „Może i złapałem swój kęs, ale wciąż może mi uciec. Będzie mój dopiero, gdy go połknę.”

Jak leczyć?
Pomagać wzrastać dziecka świadomości, że mama nie zostawia go w przedszkolu na zawsze przypominać że odbierzemy go za kilka godzin. Liczyć się ze zdaniem dzieci i dawać dziecku odreagowywać złe emocje czy rozdzielenie z nami. Uczyć go nazywać swoje emocje: strach przed opuszczeniem, żal, tęsknotę, smutek…
Jeśli dziecko choruje podawajmy mu zioła –  kiedyś miałam cały duży post o ratowaniu migdałków: tymianek, dziewannę, babkę lancetowatą, podbiał, porosty islandzkie, imbir, lukrecję. Płukanie gardła wodą utlenioną, srebrem koloidalnym (lub jego picie) jeśli dziecko jest na tyle duże aby to robić. Smarujmy mu plecy np amolem lub nalewką bursztynową. Zróbmy masaż stóp tak jak potrafimy. Ograniczajmy nabiał oraz wszelkie cukry. Jeśli dziecko nie je – nie zmuszajmy go do tego – energia subtelna ma pracować na odzyskanie zdrowia a nie trawienie. Szczególnie chodzi ciężkostrawne rzeczy takie jak mięso czy smażone potrawy. Polecam w okresie rekonwalescencji jeść duszone warzywa korzeniowe z przyprawami, które pomagają pozbywać się bakterii i śluzu a także takich które usprawniają perystaltykę: kminek, pieprze, imbir suszony oraz kolendra.

Grypa. W Polsce na grypę zapadamy najczęściej w styczniu oraz lutym. Po okresie świątecznym kiedy spotykamy się z rodziną. Mogą wtedy też pojawiać się konflikty związane z utratą terytorium (nie tylko w sensie fizycznym ale i w sensie mentalnym kiedy ktoś nie respektuje naszych wyborów, podważa nasze kompetencje lub zdanie).
W rodzinach powstają drobne na pozór utarczki dotyczące wszelkich aspektów życia np. religii, polityki czy wychowania dzieci.  Po rozwiązaniu konfliktu i powrocie do domu pojawia się faza naprawcza a my idziemy do lekarza. Kaszel jest jednym z odruchów znaczenia terytorium. Natomiast katar: to program „węszę wroga” „coś mi tu śmierdzi” czyli można go interpretować jako odczuwanie że ktoś jest przeciwko nam i oszukuje nas. Pytanie komu nie ufam, nie mogę zaufać, kogo mam dosyć, kogo chciałbym się pozbyć?

Jeszcze cytat z R. Kosznika nt
„W powietrznym terytorium, które dzielimy z kimś innym (oddychamy tym samym powietrzem, co oni), konieczne jest posiadanie pewnej minimalnej przestrzeni tylko dla siebie – abyśmy mogli cały czas oddychać. Jeśli ktoś zbyt daleko wejdzie w naszą przestrzeń, dusimy się. Powietrze, którego potrzebujemy, jest doprowadzane do pęcherzyków płucnych przez oskrzela. W fazie aktywnej konfliktu – ściany oskrzeli ulegają erozji, a ich średnica zwiększa się, by umożliwić przepływ większej ilości powietrza. W fazie naprawczej zachodzi proces odwrotny – powstaje masa / śluz (nawet guz), która ma wypełnić ubytki. a resztki „wyrzucamy” kaszlem. Są też inne rodzaje konfliktów dotyczących oskrzeli np. konflikt z zagrożeniem na naszym terytorium; konflikt obawy o swoje terytorium; konflikt „co ludzie powiedzą …”, np. „żona przyprawiła mi rogi, pewnie teraz stanę się pośmiewiskiem”. Inny przykład: Chory słyszy od ludzi: „działasz mi na nerwy”, „mam cię dosyć” albo „duszę się przy tobie”.

Proste domowe zalecenia dotyczące grypy będą podobne: trzeba znaleźć kogo uważamy za agresora / kto wg nas podważał nasze kompetencje i wkraczał na nasz „teren”. Nie straszymy rodziny, że ich „zarazimy” wprost przeciwnie mówmy im „jesteś zdrowy jak koń nic ci nie będzie„.
Wybaczenie osobie, która zaszła nam za skórę, przyspiesza zakończenie konfliktu i ułatwia przejście choroby. Bierzemy zwolnienie i nie chodźmy do pracy aby nie straszyć innych „chorobą” – nie bądźmy triggerami „epidemii”.
Dbajmy o siebie… leżmy w łóżku. Nawadniamy się, jeśli trzeba bierzemy leki przepisane od lekarza i posiłkujemy się ziołami i suplementami (witaminy i minerały). Nie objadamy się mięsem, nabiałem i smażonymi rzeczami, również na 2-3 tygodnie rezygnujemy ze słodyczy.

Ostatnia rzecz choć nie mniej ważna.
Na to czy nasi potomkowie chorują może mieć wpływ wiele spraw. Poruszałam niejednokrotnie temat, wpływu konfliktów między rodzicami na dzieci. Moi znajomi, którzy się rozstawali w gniewie, obwinianiu i szarpaniu – zmagali się dosyć często z chorobami dzieci, które w czasie rozwodu potrzebowały aż hospitalizacji.
Dzieci kaszlem pokazują pretensje mamy do taty, infekcjami uszu pokazują niezgodę na wszelkie przejawy agresji słownej rodziców, względem siebie jak i to że do dziecka brzydko mówimy. „Lepiej tego nie słyszeć„.
Proszę pamiętać dziecko w połowie czyli w 50% jest z matki i 50 % z ojca – nie każmy mu wybierać, nie niszczmy połowy jego tożsamości oceniając partnera /partnerkę.
Co mogę powiedzieć kobiecie: moja droga prawdziwa mądrość to czasem ustąpić i zająć się po swojemu dzieckiem, utulić je i pocieszyć roztoczyć wachlarz łagodności i miłości wobec najbliższych – zamiast spierać się o to, co dziecko je czy je szczepić czy nie i przestać wytykać sobie na wzajem błędy i niedociągnięcia.

Poza tym coraz częściej wg Łazariewa u ludzi uaktywnia się program samozniszczenia.
To program, który czasem kreuje każdy z nas i ma on wpływ na rodzinę.
Jeśli jesteś podłym szefem, nie dbasz o ludzi, nie szanujesz ich wkładu lub inaczej … jesteś pracownikiem ale oszukujesz pracodawcę, jesteś roszczeniowy i nie chce ci się pracować?
To wszystko zaczyna mieć wpływ na twoją rodzinę i ciebie. Gdy wyczerpie się zapas energii życiowej zaczną chorować dzieci, mogą zacząć się wypadki… Możesz stracić wszystko… kierując się tylko swoimi zachciankami i potrzebami. Nie można kupować żonie drugiego, nowego samochodu… kiedy pracownicy nie otrzymali podstawowej wypłaty… I Wszechświat zaczyna to pokazywać.
Wymagania i surowość tak, ale i szacunek do ludzi.
Praca to oddawanie energii … to przepływ. Dawaj z siebie to co najlepsze.
Po owocach ich poznacie 😉

Już za pasem 15 sierpnia. W kalendarzu chińskim wkraczamy więc w złotą jesień, która oferuje ostatnie słodkie owoce: jabłka i śliwki. Zbierajmy zioła. Cieszmy się nimi, cieszmy się promieniami słońca. Będzie musiało nam starczyć do kolejnego lata…

Poczuj…
Daj się prowadzić…

20170618_091005

20170618_09272420170618_090951

 

Milczenie

„Milczenie jest językiem Boga, wszystko inne jest jedynie słabym tłumaczeniem.”
                                                                                                                                       Rumi

20170508_175154

Przestań szukać na zewnątrz

Wyższej Sile, Bogu czy Wszechświatu nie chodzi o to żebyśmy sobie „ustawiali” w nieskończoność różne „życiowe problemy” czy biegali na terapie do samej śmierci….
Terapie owszem dają Ci coś cennego: CZAS na zmianę.
Ty MASZ SIĘ WEWNĘTRZNIE ZMIENIĆ!! To ma być ruch do więcej. Więcej MIŁOŚCI / AKCEPTACJI/ WYBACZENIA.
Jeśli wykonasz terapię (krzyżowo czaszkową/ refleksologie/masaż / ustawienie/, etc) ale wewnętrznie się nie zmienisz i nie zaczniesz wybaczać … nie oduczysz się obrażania na pół świata (męża/szefową// teściową/sąsiada i wszystkich wokół) to schorzenia wracają na tym lub innym poziomie. Jak boomerang.
Wiem, bo tego doświadczam.
Jestem prostą dziewczyną z małego miasta. I jestem w podobnej sytuacji tak jak wiele z Was.
Co to oznacza… że tak jak Wy jestem w Drodze i ciągle muszę oduczać się „strzelania focha” i poczucia „mania racji”. To moje pięty achillesowe. Program agresji… istnieje… we mnie też ale wybór należy do mnie.
To ja codziennie składam broń albo nie… i decyduję zdać się/ lub nie na prowadzenie.

Nie ma innego wyjścia.

Wpisuje tutaj na blogu fragmenty z Łazariewa ale mam wrażenie, że nikt i tak ich nie rozumie.

Napiszę inaczej wielu z nas zachowuje się absurdalnie: Wyobraź sobie że jesteś ciałem i masz pretensje żeby płuca przestały oddychać że też mają zacząć być sercem (patrz: ja mam rację!  moja rzeczywistość jest najwłaściwsza!) i do wątroby też masz pretensje, że nie jest sercem. Zaczynasz niszczyć płuca …wątrobę bo mój pomysł na ciało jest NAJ!
Gdzie szacunek dla inności? Chciałabyś, żeby na świecie były same klony Ani, Kasi czy Grażyny albo Jana? Nie chciałabym. Świat stałby się miejscem nie do zniesienia.
Jak myślisz co zrobi wszechświat/ Bóg z takim ciałem? Które niszczy i terroryzuje wszystkich dokoła? Tak, wyeliminuje je – chorobą, potem śmiercią.Albo kochasz i łączysz wtedy przeciwieństwa… i wybaczasz… albo… cię nie ma.

Cisza i Miłość. 
To pisze Łazariew… to mówi Zbyszek Popko, to mówi Pałagin i wielu innych mądrych ludzi.

Nie ma na świecie zapasów miłości … żebyś mógł bezrozumnie niszczyć czy zazdrościć czy obrzucać piaskiem i błotem ludzi których nie szanujesz „Innych”.
Stawiaj granice ale KOCHAJ!
Nie ma wrednej teściowej czy głupiego ex-męża… jeśli tak mówisz to wiedz, że to iluzja.
A ty jesteś w ciemnej d….

Nie ma Innych.

Ty i Inni ludzie to JEDNOŚĆ.

To co na górze to i na dole…

20170705_133841

Choroby i traumy twoich przodków

Wracam do tematu traum. Poniżej link do filmiku o poronieniach, aborcjach i stratach w rodzinie.

Najpierw byłam ja sama… wróciłam do moich strat, na które nie chciałam patrzeć bo było tam mnóstwo bólu, agresji i strachu. Nie jest tak, że jestem piękna i cukierkowo różowa. Mam „swoje trupy w szafie” które trzeba było po kolei wyciągać i mierzyć się z bólem… i potem dopiero rany zabliźniały się.

To dało mi siłę. Dlatego, że umiem powiedzieć sobie „TAK ze złości też jestem.” „Tak bywam wściekła”, „Tak staram się czasem zrzucić z siebie odpowiedzialność.”
To jest część tej rzeczywistości w której żyję. Jest normalnie… bywa dobrze… bywa i źle.
Potykam się… Uczę się cały czas i idę dalej. Wzmocniona.

Ale kiedy ktoś do mnie pisze…. widzę lub czuję ból – to mam gotowość przyjąć osobę z całym bólem i jej stratą. Jeśli ktoś zamyka się to piszę czy mówię otwórz się na to.
W bólu.. w strachu… są najsilniejsze korzenie dla twojej siły.
To jest ok – się bać. To jest ok mieć żal, jest część Ciebie, która wypiera coś, bo się boi, obwinia się i chce zniszczyć przeszłość. Ale ten, kto przechodzi ciemną doliną – może dotrzeć do ŚWIATŁA.
Dopiero kiedy ja pozwoliłam zabliźnić się ranom to pojawiły się dziewczyny, którym mogłam pomóc.
Dziewczyny, które czuły straty albo pogubiły się tak, że nie wiedziały czego szukać… Kasi,a która zezowała a potem jej córka.
Dziewczyna, której dziecko okazywało wszystkim agresję.
Kobieta, którą bolał bark.

Tam były straty. Brata, odejście męża, który nie chciał dziecka.
Bolał bark bo ciało pokazało że ramiona „chcą chronić dzieci” te obecne i te które odeszły.
Do takich spraw trzeba wracać, bo płacą za nie dzieci żyjące (mając wypadki lub przenosząc schorzenia, które każą nam uszanować zmarłych).
Dzieci, które biją bo czują że ktoś ich nie chciał, nie ma w nich zgody na poczucie samotności, której doświadczyła mama zostając sama w ciąży.

To, co niewypowiedziane tak jak wspomina Athias – może po kilku pokoleniach wydobyć się na powierzchnię jako choroba – właśnie po to, żeby cała rodzina przestała udawać „że nic się nie stało” albo że „to zupełnie bez znaczenia dla nas”.
Stało się – umarło dziecko.
Stało się – ktoś w rodzinie zginął w obozie.
Stało się – ktoś został zakatowany na przesłuchaniu.
Stało się – kobiety zgwałcili żołnierze i w twojej krwi płynie… rosyjska krew.

Ile ja się napłakałam nad sobą, nad losem moich rodziców, babć i dziadków. Ile we mnie było niezgody na podłe traktowanie, na obwinianie i zwalanie winy.
Słyszałam że znaleziono mnie na śmietniku, słyszałam że to moja wina, słyszałam że mężczyźni mają lepiej… Byłam bita i karana, spowijało mnie milczenie pełne agresji i niezgody na mnie…

Mogłabym zgorzknieć i mieć wszystkich w d…ie ale nie mam.
Tak życie jest słodko gorzkie – nie udaję że jest lepsze… ale też nie zamierzam się dokładać do obwiniania innych,  do strachu, poczucia winy i agresji. Już nie.

Jestem wdzięczna za wszystko co mam i … czego nie mam. Marzę, jestem radosna i ciągle szukam szczęścia.
Pomagam tym, którzy się pogubili i gotowi są do zmiany.
Wam też wolno.
Wolno Wam marzyć i zmieniać. Siebie i świat dokoła.
Złóż broń
Poczuj.
Daj się prowadzić.

Filmik
Polecam też webinar Lesi Jaworowskiej na temat aborcji i poronień.- miał miejsce 8 sierpnia 2017 roku, ale nie wiem czy zostanie udostępniony na youtube – jeśli tak przyłączę go tutaj.

20170526_115553