Wpływ śmierci

Śmierć pierwszego dziecka.
Emocje i żałoba mogą rozdzielić  zrozpaczoną matkę i kolejne dziecko …

„Zrozumienie, że oddalenie matki było wynikiem straty starszej siostry Gail i nie było wymierzone przeciwko Wandzie, zajęło jej 62 lata. Przez całe życie Wanda nienawidziła matki i winiła ją za brak macierzyńskiej miłości…
Gdy wreszcie zrozumiała ogrom bólu, którego doświadczyła jej mama (…) powiedziała: „Muszę wracać do domu. Nie mam dużo czasu. Mama ma 85 lat i muszę jej powiedzieć, że ją kocham…” ❤

Mark Wolynn, Nie zaczęło sie od Ciebie

20170806_204930

Reklamy

może ma dla ciebie coś Nowego…

Jeśli elementy rzeczywstości wykluczają się wzajemnie ale wspierasz to ufnością i miłością to paradoksalnie boskie spoiwo je połączy.

Tam gdzie powiesz „niemożliwe, nie ma dla mnie nadziei” – ale dopuścisz do głosu miłość – też może udać się coś naprawić.

Ale jeśli wejdzie niechęć, usztywnienie i twoje własne pomysły na rzeczywistość – może dojść do jeszcze większego rozpadu, oddzielenia i eskalacji nienawiści.

Trudno jest zrezygnować z Ego… z pragnień… z zatrzymania w krzywdzie ale skąd wiesz, że Bóg nie ma dla Ciebie czegoś Nowego?

Ania
20170705_142249

Nadciśnienie. Całościowo.

Nadciśnienie wg TB.
Nadciśnienie to męski konflikt związany z odległym terytorium, które musimy porzucić lub oddać, ale nie potrafimy się z tym pogodzić; „Jestem bezsilny” lub/ i „Muszę mocniej naciskać, jeśli ma mi się udać”. Często są to konflikty związane z bliskością śmierci – nie tylko mojej.
UWAGA! Bardzo często na samą myśl, że idę do lekarza lub inne badanie, ciśnienie wzrasta automatycznie i już mam wysokie ciśnienie. Wychodzisz od lekarza i ciśnienie spada.

Oto możliwości:
1) od nerek – związane z płynami (poza krwią) strach przed utratą płynności ( w tym płynności finansowej), również strach że zaleje mnie (woda lub inne płynne rzeczy) to pamiątka po przodkach lub własne doświadczenie związane czy to ze strachem przed utonięciem lub zasypaniem, stres związany z tym żeby dać radę / przyśpieszyć gdy znajdujemy się w ciężkiej sytuacji.
Przykład: emeryci boją sie np. o to czy dadzą radę utrzymać się finansowo z emerytury i to jest konflikt „płynności finansowej”.
2) wątroba – konflikt agresji – próba wywierania wpływu na ludzi, którzy myślą inaczej niż „ja”. To próba lub próby wywierania nacisku na członków rodziny – choć potem stopniowo bywa to przenoszone na innych ludzi np. z pracy.
3) Normalne to 120/80 gdzie pierwsza wartość to skurcze, siła męska, odśrodkowa, a druga wartość to rozkurcze, siła żeńska, dośrodkowa.
Jeśli pierwsza wartość jest wyższa niż norma, a druga jest w normie, to konflikt typu: „mężczyzna chciałby uciec z domu, ale jego kobieta zostaje”
Jeśli i skurcze i rozkurcze są wysokie to: „Mężczyzna ucieka, a kobieta go goni”. Szuka się co w życiu odpowiadało takiej sytuacji.
Wylew (tak jak udar) – ktoś nie może ustąpić w swoich poglądach. Konflikt powstaje gdy dana osoba chce kontrolować innych by „myśleli tak samo” lub kiedy traci kontrolę.

Zioła zanim opadną emocje:
Ciśnienie obniżają: nać selera, cebula, czosnek, por, pomidory, brokuły, marchew, olej lniany, oliwa z oliwek, buraki, aronia, brzoskwinie.
Z ziół: oregano, bazylia, estragon, pieprz czarny.

Zioła: ziele jemioły, głóg oraz kozłek lekarski – pić napar rano i
wieczorem.

„Z gotowych produktów są dostępne w sklepach zielarsko- medycznych:
tinctura crategia (nalewka z głogu), tabletki Herbapolu Kraków – na
nadciśnienie, Krople od Bonifratrów – zioła na nadciśnienie.
Gotowy
wyciąg z jemioły – Intractum Visci (firmy PhytoPharm).

Jest wiele ziół obniżających ciśnienie, najlepsze są mieszanki:
kwiatostan głogu, ziele konwalii, miłorząb dwuklapowy, kwiat lawendy,
ziele męczennicy i ziele jemioły.

Na nadciśnienie: Kwiat lawendy, kłącze perzu, rdest ptasi, liść pokrzywy, owoc jałowca, korzeń wilżyny, skrzyp, liść mącznicy. Wszystko w równych proporcjach wagowych. Zaparzać pod przykryciem przez 15 min. 2 x dziennie po czubatej łyżeczce, najlepiej rano i wieczór.” /receptury Kuby Babickiego/

Roberto Barnei
https://www.youtube.com/watch?v=1_o1mOP_ZIA&t=530s20170108_142141

dopóki odczuwanie własnego istnienia…

Nie zajmuj się tym, czego doświadczasz…
Skieruj uwagę na Tego, który doświadcza.
Zbadaj cały zasięg tego jednego w Tobie, co możne z całkowitym przekonaniem powiedzieć „JESTEM”.

Skieruj uwagę na to „JESTEM” i tam ją utrzymuj… dopóki  odczuwanie własnego istnienia … nie zacznie towarzyszyć wszystkiemu, co czynisz.
Nie rezygnuj z prób, aż w pewnym momencie uchwycisz właściwą równowagę pomiędzy koncentracją i miłością
Od tej chwili każda twoja myśl, każde uczucie i każdy czyn będą promieniowały cichym szczęściem.
/Śri Nisargadatta Maharaj/

20170705_141130

Sieć własnych korzeni…

Fizyczne posiadanie rodziców… dziadków i pradziadków nie jest konieczne…
żeby im być wdzięcznym.
I żeby rozumieć że jesteśmy w sieci własnych korzeni… i różnych zależności.
Każdy ma w sobie pierwiastek Boskości i miłości, który niesie w sobie i on zespala człowieka z innymi.
Bliskimi i całkiem obcymi.

20170704_165255

Jesteś

nie jesteś swoim ciałem (…)
nie jesteś materialnym rzeczami, które posiadasz (…)
nie jesteś swoimi pieniędzmi (…)
ani swoją zdolnością przeżycia (…)
nie jesteś związkami  z ludźmi (…)
nie jesteś swoimi romansami … ani małżeństwami…

Jesteś tą Miłościa, która jest Obecna, kiedy wszystko odchodzi.

Ciała więdną i umierają. Tracisz swoją własność, swoje relacje z ludzmi, swój styl życia, ale jesteś Miłością, która jest Obecna… kiedy wszystko inne … już do Ciebie przyszło i odeszło….
Wieczną miłością…

Brandon Bays, The Journey

IMG_20170504_091718_359.jpg

Zmiana charakteru

Zmiana charakteru to bardzo ciężki proces.
Jedną z oznak pychy jest niechęć do zmieniania się, nieumiejętność zmiany swojego stosunku do tego, co się dzieje.
Pycha jest nierozumieniem tego, ze Boska wola zawsze przyczynia się do dobra naszego wyższego Ja, do uratowania naszego kontaktu z wyższym Ja, nawet jeśli podczas tego następuje ograniczenie naszego glinianego ja poprzez choroby, nieszcześcia lub śmierć.

Cierpienia powinny pobudzać nas nie do nienawiści a MIŁOŚCI. Niepowodzenia i utraty powinny popychać nas nie do obraz i przygnębienia, a do zmian i rozwoju.

Siergiej Łazariew, Uzdrowienie Duszy, 2017

IMG_20170628_225137_165.jpg

 

Kiedy to wszystko się zaczeło?
Może wtedy… kiedy moja siostra przywiozła pierwsze książki o Feng Shui?
I wśród książek, które zaczęła kupować była medycyna chińska i I Cing?

Ona zarzuciła to a ja podjęłam.

Potem Magia pokazała mi jak korzystac z I Cing i pokazała jako pierwsza po mojej mamie, że kochać to gotować. Że to, co pyszne w polskiej kuchni kosztuje dosyc dużo wysiłku ale jeśli w kuchni masz muzyke …trochę wina w kieliszku … to gotowanie zacznyna być magiczne i daje rodzinie ogromnie dużo… dobrych wspomnień… siły.

Potem juz pojawiły się we mnie: narastajaca złośc i frustracja. Ratowałam ciągle mamę. Było nieznośnie, bo nie pozwalałam sobie czuć. A złośc i agresja… nie są miłymi emocjami.
Uciekałam, szukałam ale tak naprawdę…. nie można uciec od siebie.

Potem było gorzej i gorzej…z krótkimi rozbłyskami spokoju.

Chyba 2013/14 były przełomowe.

Pozwoliłam sobie pokochać samą siebie ze WSZYSTKIMI błędami, z całą złością, agresją. Przestałam siebie obwniniać za to, co zrobiłam. Ktoś powie „no, łatwo tak powiedzieć.”
Tak … z zewnetrznej perspektywy najłatwiej tak powiedzieć.
Ten proces, żeby dojśc do wybczenia sobie trwał 8 lat. Więc nie umiem go ocenić tak łatwo….
Wiem ile poniosłam kosztów, nie umiejąc wcześniej wybaczać… i oceniając… i raniąc wszystkich wokół.

Był czas kiedy chodziłam po lesie i płakałam.
Był czas kiedy płakałam w poduszkę…
Czułam się zamrożona…
Był czas że byłam wściekła o „zabrany” czas… (jakby można było go zabrać…)
Na wszystkich mężczyzn po kolei… za to że nie byli tacy jakbym chciała żeby byli… bo sama nie byłam taka jakbym chciała

Długie 4 lata dzieliły mnie od tego gdzie jestem.

Ale zaczęło być inaczej.
Rzadziej płakałam.
Zaczęłam się cieszyć małymi rzeczami.

Po książkach Łazariewa  i modlitwach połączonych z moją wewnętrzną pracą coś zaczęło się zmianiać.
Poszłam do nowej pracy. Potem za resztki pieniędzy na ustawienie metodą Hellingera.

I tam zobaczyłam, i poczułam korzenie: moja mamę, babcię, prababcię.
Zobaczyłam męża… syna…córkę.
Zobaczyłam też trudne rzeczy, ale nad wszystkim co trudne czy wręcz mordercze unosi się… Siła Wyższa.
Czułam oparcie w miłości większej niż moja własna akceptacja i większej niż miłość najbliższych.

Zaczełam być wdzięczna za każdy „błąd”, stratę, piękno, obiad, wschód słońca…

I wtedy zintergowała sie we mnie wiedza, które w rozproszeniu ciągle była według mnie za mała. Refleksologia, zioła, jedznie pięć przemian, Feng Shui, medycyna chińska  zaczeły mieć swoje miejsce.
Do tego dołączyła wiedza z ustawień i Totalna Biologia … nagle pofrunęłam.
Zobaczyłam jak za wszystkimi członakmi mojej rodziny w dali stoi czy unosi się On.

Mały człowieku … „Gdzie byłeś kiedy stwarzałem świat czy wiesz dokąd on zmierza?”

Tak jestem dziwna.
Zalecam modlitwy… wybaczenie. Wchodzę w coś, co zarezerwowane było dla hierarchów kościoła, dla mężczyzn. Ale Życie w miłości potrafi łączyć paradoksy.

Czasem klienci są zdziwieni. Zatyka ich po wylewnym płaczu nad własnym losem.
No tak … miałam głaskać po głowie. Utulać wewnętrzne dziecko albo mówić, że coś zablokowało się przy mamie…

Bez miłości i pokory to tak jakbyś chciał/-a zaczerpnąć wody sitem.
Przez emocje: pychę, obrażanie się, poczucie niedostatku, przyklejanie się do swoich pomysłów na życie – nie jesteś w stanie zaczerpnąć …  wprost ze Źródła.

Można chodzić do ustawiających latami – i nic z tego nie wynosić.
Traktować Hellingera z wyższością „że nie pomógł.”

Nie mógł …. bo wypełnionej szklanki – niczym już nie napełnisz.
Najpierw musisz wylać – swoją pewność i „manie racji”…

A Droga/ Bóg / Los same poprowadzą.
Życie już jest tam …. gdzie ty dopiero próbujesz dojść.

Wiesz …. można się nawet zgodzić na ruch  do mniej … a nie do więcej.
Można się zgodzić na własną… śmierć.

A jak poczujesz opór – to powtarzaj „Niech będzie… Twoja wola.”

Poczuj miłość.
Daj się prowadzić.

20170618_092705