Pęcherz moczowy

DLA KOBIET. Problemy z pęcherzem moczowym.
„Mam problem z organizacją mojego terytorium”.

Gdyby tak zmienić perspektywę?
Napisałam wczoraj do kogoś. I dziś Iza Kudła jak echo powtórzyła swoim wpisem sens tego napisałam.
Jeśli masz problem z rewirem/ terytorium pamiętaj, że…
dokądkolwiek pójdziesz…
„Twój” DOM JEST WSZĘDZIE.
ZAWSZE JESTEŚ W DOMU.
Cały WSZECHŚWIAT jest TWOIM DOMEM.
Jesteś u SIEBIE.

„Moja” rodzina i dom nie ma być SZTYWNYM przywiązaniem ale wolnością…
Nie jesteś też sam/sama…

Rozwój to wychodzenie z przekonań…
Wejście na wyższy poziom postrzegania tego, co wokół Ciebie… odpina poziomy niższego postrzegania…

Poczuj.

Daj sie prowadzić…

Zapraszam na konsultacje TB również w obszarze pracy z wewnętrznym dzieckiem.

IMG_6798

Reklamy

Oddaj w opiekę…

Gdy rodzice po rozwodzie dostają sugestię: „oddaj dziecko pod opiekę ojcu/matce”.

[TU: Napiszę o oddanie opiece ojca – bo matki najczęściej w sytuacji rozpadu małżeństwa czy rodziny wchodzą w opiekę nad dzieckiem a ojcowie pozostają często poza wpływem z własnej lub nie woli…]

To nie chodzi o fizyczne zawiezienie dziecka, które np. jest niepełnosprawne/chore ojcu, który ma je w nosie.
Chodzi o to, aby zacząć mówić do dziecka JĘZYKIEM MIŁOŚCI – co ma po ojcu, mówić mu, że może czerpać z taty to, co chce i tak jak umie.
To czytanie dziecku medytacji związanych z „pójściem do taty”.
To wewnętrzne zgodzenie się na to, że mimo, że ja jako matka czuję się skrzywdzona i mi nie udała się relacja z jego ojcem, to budzi się we mnie rozumienie, że moje dziecko ma prawo być takie jak on… ma prawo zechcieć kiedyś zamieszkać z nim, jeśli on okaże/wyrazi taką gotowość…

To jest NASZA wewnętrzna zmiana. Za nią może pójść zmiana na zewnątrz, może nagle pojawić się ojciec … ale może nie.
Może dalej będzie okropnym facetem, od którego lepiej trzymać się z daleka.
Chodzi zawsze o nas – o to, żeby w sobie zlikwidować bariery do płynięcia miłości.

Potrzebujesz więcej miłości… nie mniej.
Twoje dziecko potrzebuje więcej miłości … nie mniej.

Zapraszam na konsultacje TB również w obszarze pracy z wewnętrznym dzieckiem.

IMG_6816

Czytaj dalej

Pogodzić się z rodzicami

Pogodzić się z rodzicami.
Chodzi o wewnętrzne pogodzenie się z matką/ojcem.
Wewnętrzne podziękowanie za to co dali, gdy TY jesteś gotowy/-a.
Wewnętrzna pokora, że nie ona/on umie inaczej mnie traktować, bo coś stanęło na drodze jej/jego miłości do mnie jako dziecka…

Może kiedyś będzie dane mamie się obudzić i powiedzieć coś kojącego dziecku a może nie…

Czasem medytacje związane z rodzicami i rodziną tak bardzo pomagają, bo zdajemy sobie sprawę… że liczy się nasza wrażliwość i otwartość …
pomimo odrzucenia ze strony rodziców.

Oni mogą zostać w starych ramach, ale my możemy kroczyć inną ścieżką, nie zamykając swojego serca.
To tutaj jest sens „zostawisz ojca swego i matkę swoją”…

Pozostać wrażliwym to ogromna odwaga zwłaszcza, gdy rodzice nas zranili i mamy tendencje przenosić zamknięcie serca na innych ludzi i inne relacje… Czasem wymagająca terapii i ciągłej uważności na siebie i swoje reakcje.

64215347_2293737097328891_8441681735510392832_n

Tato

Zbliża się Dzień Ojca.

Cała nasza uwaga zawsze skupia się na matkach.
Ziemia/woda/matka.
Jak babcia była w ciąży z twoją mamą, to już jej emocje wpływały na ciebie…

I wtedy… tak cicho z tyłu głowy… mam słowa Damian Janusa, który pisał o Ojcach: „pariasi rodziny”.
Odrzuceni, pantoflarze, niemający nic do powiedzenia… w świecie silnych kobiet, silnej wręcz czasem morderczej kobiecości.
Nie, nie odbieram chwały kobietom, matkom ale chciałabym aby ojcowie też byli otoczeni szacunkiem… poważaniem.
Wiem, że oni zbierają za lata poniżania kobiet, lekceważenia ale jeśli w całości nie zapomnimy o miłości o tym, że nie ma kobiecości bez męskości, że nie ma jin bez jang – to robi się trochę lżej.

Moje filmy mówiące o ojcu i mamie w totalnej biologii pokazują, że prawa i lewa strona ciała – na wzajem są przenikającym się częściami z matki i ojca, nawiązują tym samym do opieki i troski, jak i do partnerstwa.
W
szystkie narządy mają odpowiedniki jin i jang (kobiece/męskie).
Co to znaczy? Nie złapiesz równowagi jeśli odrzucisz ojca. Nie złapiesz jej gdy rodzice się kłócili i spierali o to, co jeść, w co cię ubrać, gdzie posłać cię do szkoły, kto dla domu i rodziny robił więcej…
Skrajne przypadki to trudne porody, które wywołują albo napięcia mięśni i dziecko ma problemy albo jest za wiotkie. Traci równowagę, ma problemy z pionizacją. to też dzieci które ciągle chorują…kaszlą, wpadają w tarapaty.. mające problemy w szkole. Byleby pogodzić rodziców… sobą i w sobie.

Powiem okrutnie – złe myśli o ojcu / czy matce to jak atak z siekierą (na poziomie energetycznym).
Nie da się odrąbać lewej ręki i żyć – lekceważyć tego, co w nas opiekuńcze, jak i matczyne…
I tak samo nie ma możliwości aby żyć niszcząc prawą stronę i zrezygnować z ojca i partnerstwa… Idealna jest równowaga, homeostaza, której symbolem jest androgyne.
Skrajne wypadki to te gdy nagle jedna strona ciała odmawia posłuszeństwa tak, jak w takiej historii gdzie męskie musiało być gloryfikowane a to, co od kobiet w ogromnej pogardzie…

Czy znam to? Znam…
Tato w Szczytnie… od mojego 7 miesiąca życia do 3 lat.
Gloryfikowałam go, ale bez pozwalania sobie na dostęp do niego. Bo tego dostępu broniła… mama. Stojąca w kontrze. Z krzywda dla mnie i dla siebie jako kobiety czy matki.
Odczarowuję to krok po kroku… każdego dnia więcej.
Dla Ciebie Tato.
I dla Ciebie Mamo.
We mnie.

Zapraszam na konsultacje TB również w obszarze pracy z wewnętrznym dzieckiem.

 

64778870_2294264903942777_5279840212216709120_o

Mama cz. 2

Kiedy mama mocno przeżywa rozstania ze swoim partnerem albo odrzuca ją na myśl o kimś. Chciałby aby np. trudna matka już nigdy więcej nie poniżała – skóra może zareagować wysypką lub zaczerwieniem.
Lub odwrotnie kiedy nie ma ukochanego męża bo wyjeżdża z powodu pracy, to po jego powrocie i rozwiązaniu konfliktu – skóra dziecka może reagować wysypką.

U kilku klientów z zagranicy odkryliśmy, że wysypki, AZS na skórzy dzieci pojawiły się w „rocznicę” wyjazdu za granicę.
Ale wyjazd nie był świadomym wyborem a ucieczką przed trudną, zaborczą lub narcystyczną matką czy np. pijącym ojcem.

Często wyjazdy takie – dorosłe dzieci przypłacają otyłością. Nieświadomym konflikt porzucenia. Sama doświadczyłam go mieszkając rok w Holandii.

Jeśli mama źle mówi o kobiecości dziewczynki mogą mieć bardzo bolesne okresy, zachowania z kategorii męskich mogą zaburzać gospodarkę hormonalną, powodując problemy z tarczycą, otyłością.

Wszelkie krzyki matki na dziecko, jej narzucanie woli dziecku – odbija się na czakrze gardła i problemach z mówieniem, strunami głosowymi – bóle gardła, chrypki.

Głębokie przekraczanie granic może ujawniać problemy z oskrzelami, płucami, moczeniem czy wypróżnianiem – dziecko nie wie, gdzie jest jego miejsce i boi się oddychać.

Bardzo problematyczne są kłótnie między rodzicami – jeśli mama krytykuje ojca, nie ma dla niego szacunku to dziecko może kompletnie się rozpaść emocjonalnie, może zacząć chorować na anoreksję, mieć problemy z równowagą, itd. – zależnie od tego w jaki obszar uderza konflikt. Trudno wymienić wszystkie aspekty bo historia rodziny i jej odczucia – kodują na co ewentualnie możemy zachorować.

Dlatego praca czy to radykalnym wybaczaniem czy ustawieniami – mogą być pomocne, bo pokazując nam nasze bariery i pomagają je usunąć w NAS (nie w rodzicu) otwierają nas na lepszy kontakt ze światem i wyłączają czasem choroby (przestaje ona być potrzebna gdy rozumiemy że „rozstanie” jest iluzją umysłu.
Krytyka jakiegoś aspektu życia przez mamę  – jest przekonaniem ale nie musi być naszym czyli przekonaniem dziecka.

Zastępujemy destrukcyjne przekonania tymi, które służą nam lepiej.
Wznosimy się w poziomach świadomości (HAWKINS) żeby w końcu osiągnąć luz do tego, co „mama” mówi i robi, i umiemy się jej przyglądnąć ale nie potrzebujemy stopienia z nią ponownie, tak jak w ciąży.
ŹRÓDŁO MIŁOŚCI ZNAJDUJEMY W SOBIE i wiemy, że nie jesteśmy bogami czy boginiami ale w nas przejawia się Bóg w całej okazałości i pięknie istnienia.

Zapraszam na konsultacje z totalnej biologii także w obszarze pracy z wewnętrznym dzieckiem.
AS
IMG_8144

 

Mama

Mama i tata i ich działania przed twoim urodzeniem to twój ukryty plan i cel.

Dziś Dzień Mamy – skupimy się więc na mamie.
Drzemie w nas ogromny potencjał. Jeśli mama jest pozytywnie obecna w naszym życiu czujemy się ukorzenieni, obfitość gości w naszym życiu we wszystkich aspektach życia – od pracy po rodzinę. Czujemy się swobodnie. Jej własne podejście do swojej kobiecości – zgoda na nią, zgoda na ojca dziecka powodują, że życie płynie spokojnym nurtem, pomnażając wszystko, co dobre w rodzinie.

Za to czas zawirowań, spięć, kłótni, niezgody na pewne aspekty życia wywołują tumult w rodzinie.
Ale nie jest ważne co się nam przytrafia a jak na to zareagujemy… jak zwykle.

Bardzo często więź z mamą ulega zerwaniu (z zewnętrznych powodów lub wewnętrznych).
Czasem od samego urodzenia mama myślami ucieka gdzieś, patrzy za okno i dziecko przywołuje ją… z miłości – złym zachowaniem, ulegając wypadkom, chorobami…
Tak jakby chciało powiedzieć: „Ja za Ciebie kochana mamo!”
Właśnie wczoraj rozmawialiśmy o tym, że Salvador Dali dla swojej mamy stał się geniuszem aby pocieszyć ja po śmierci brata, po którym nadano mu imię.
Celine Dion śpiewała tak niezwykle od małego, aby  ratować z choroby swoja matkę. Edyta Górniak aby pocieszyć mamę, która została sama z nią i siostrą… Takich przykładów można mnożyć.

Wyjazd czy choroba i separacja w szpitalu – to oddzielenie – wywołują w dziecku lęk przed utratą mamy. Jeśli ten stan się przedłuża, to dziecko zamyka serce, bojąc się uczucia bólu, które pojawia się wraz ze zniknięciem mamy. To stan smutku i bezradności wobec kogoś starszego, silniejszego kto miał się mną jako dzieckiem opiekować.
I złość „Nie dam się więcej zranić.” – cytowałam kiedyś Lowena – mała Myrna, która zareagowała zamknięciem na mamę, która z mężem pojechała w podróż służbową na 3 tygodnie do Arabii Saudyjskiej…

Ale czy rwać z tego powodu włosy z głowy (hmm pokazałoby to dobitnie konflikt rozłąki z mamą)?  Zasiąść na kanapie i zjeść wiaderko lodów? ( otyłość też pokazałaby porzucenie przez mamę – sic!)
No nie.

Warto to zobaczyć i wybaczyć mamie, że nie umiała inaczej.
Czasem życie zbiega nam do 30-tki, żeby rozumieć że nasz opór i krytykowanie mamy wynika z ran jakie MY ODCZUWAMY i odczuć jakie my produkujemy w sobie.
Mama dała nam życie. Ale nie jest idealna (i dla nas często to JEST PROBLEMATYCZNE). Chcielibyśmy, żeby zachowała się inaczej, żeby była „bardziej”… (czasem nawet inni mówią wspierając nas: „No tak-  jak mama mogła cię zostawić…”)
Wtedy jednak krytykując (mówiąc po hellingerowsku) – stawiamy się wyżej od niej. Że my wiemy lepiej, co powinna była zrobić.

To nas od niej – mamy – odcina a w toku własnego życia, kiedy los podsyła nam trudne sytuacje okazuje się potem, że dla własnych dzieci też nie potrafimy być idealni.
Cóż za ironia losu?!

Zaakceptuj swoją mamę – taką jaka ona jest. Przyznaj się do swojej bezradności i bezsilności wobec tego, co czujesz do niej. Wypłacz to i wykrzycz co ci zrobiła wg CIEBIE. Otwórz SERCE – tak wiem to oznacza, że znowu ktoś może cię zranić – Brene Brown mówi jednak, że tak smakuje życie i … wrażliwość jest DAREM – nie jest głupotą i naiwnością. Miłość jest darem.
Głupotą  jest złość na matkę – ona nie pozwoli ci zaufać kolejnym osobom. Zrobi z ciebie zgorzkniałego człowieka.
Zaufaj i płyń. Wrażliwy. Otwarty. Kochający.

Nie musisz teraz JAKO DOROSŁA OSOBA słuchać tego, co mówi, czy znosić tego, co robi jeśli to cię rani. Miej tylko wzgląd na to, że tak jak potrafiła najlepiej – urodziła i poprowadziła cię w stronę samodzielności – tylko to i… aż to.
Potem już Życie jest Twoje.

Jesteś kowalem swojego losu.
To wcale nie mama ma cię zaakceptować i przyjąć (choć tak może się zdarzyć) – nie masz usłyszeć, że jednak cię kocha (TO TWOJA WEWNĘTRZNA TĘSKNOTA ZA ŻYCIEM PŁODOWYM, MAJĄCA SWOJE KORZENIE W EGO – chęć zlania się w jedno z matką).
Twoim zadaniem jest zobaczyć w mamie zwykłego człowieka i akceptacja jej czy obdarzenie miłością ale już w sensie hawkinsowskim (prawo do miłości taki jakim się jest bo przynależy ono każdemu, kto z racji urodzenia pojawia się na ziemi – z szacunku dla samego Życia i przejawiania się Boga).

Ironia losu polega na tym, że ta wewnętrzna tęsknota za „stopieniem się z matką” o której wspomniałam  – tak, jak miało to miejsce w ciąży, tak naprawdę jest cofnięciem nas do hedonistycznego poziomu zaspokajania biologicznych potrzeb.
I dlatego każde „zakochanie” cofa nas do tego stanu i dlatego tak lubimy być zakochani. Tam czuliśmy się”pełni”. Wszystko wydało się idealne – nasze potrzeby były zaspokajane, ktoś otaczał opieką bezwarunkowo, endorfiny wydzielały się… więc umysł papla „oby trwało wiecznie”.
Ale ponieważ nic nie trwa wiecznie… tak jak sielankę ciąży przerywa dość brutalnie poród, tak i zakochanie kiedyś się kończy i trzeba stawić czoło realnemu światu i życiu oraz zobaczyć, że partner tak jak matka jest zupełnie nieidealny i nigdy nie będzie.

Każda sytuacja, którą mama źle znosiła emocjonalnie lub przeżyła w euforii – ma wpływ na nasze życie. Ale w życiu nie ma próżni. Każdy gdzieś ma pełnię a gdzieś pustkę (negatywy i pozytywy) bo na tym polega CUDOWNA RÓŻNORODNOŚĆ nas jako ludzi.

Korzystajcie z terapii wewnętrznego dziecka, żeby utulić swoje wewnętrzne dziecko. Zlikwidować bariery w WASZYCH SERCACH. Umysł bowiem nie zna pojęcia czasu i bariera zbudowana np. 30 lat temu, żeby mama nas nie zraniła –  w dorosłym życiu, dalej działa ale może zostać przez NAS USUNIĘTA i możemy sobie pozwolić na życie w pełni obfitości jakie życie ma dla nas.

cdn.

Zapraszam na konsultacje, również w zakresie obszaru pracy z wewnętrznym dzieckiem.
AS

child

To samo Źródło.

Rewers i awers.
Mr Hyde i Dr Jekyll.

Hitler był wegetarianinem.

Charyzmatycznym mówcą.
Społecznikiem.
Pomysłodawcą wielu szczytnych idei.
Ideał zmienił się w potwora.
Jak z super-wodza przekształcił się w super-oprawcę?
 
Chaplin.
Skrajna bieda w dzieciństwie.
Wizjoner świadomy ograniczeń kultury, polityki i ekonomii.
„Bawił i uczył”.
Pokazywał człowiecze słabości i szanse na zmianę.
 
Zagrał Hitlera we własnym filmie Dyktator.

 

To Twoje zadanie kochać siebie

Ile by nie było o otyłości i chudości zawsze za mało.
Jak to wyłączyć? Jak przestać tyć?
Jak przytyć? Jak przestać się bać?

Wiele osób wspomaga się ustawieniami Hellingera. Psychobiologią.
I mimo to nie wszystkim jednak dane jest wrócić do optymalnej wagi.
Bo jest to kwestia nie tylko programów ale i uważności dnia codziennego.

Wzniesienie się na wyższy poziom świadomości (D.Hawkins) – powoduje odpięcie programów czyli ich unieważnienie.

Własnie jestem po lekturze Scotta Pecka, który mówi, że czasem zmiana w życiu ludzi to kwestia łaski. Jest nam to dane lub nie.

Programy związane z otyłością potrafią się zazębiać.
Np. odczucie „porzucenia” ( które zafundowała nam mama a potem każde kolejne sytuacje „odbierane jako porzucenie” np przez przyjaciółkę, teściową czy ulubioną ciotkę z odczuciem „niechęci do własnej, grubej sylwetki” i osobowości – powoduje że nasze próby powrotu do optymalnej wagi spełzają na niczym.
Wagi nie możemy „stracić” ( bo ciało zrekompensuje sobie tę „stratę”)
nie wolno nam „zgubić” – bo nasz mózg automatycznie zacznie tego co zgubiliśmy „szukać”.
Nie wolno nam „walczyć” – bo wszystko co w naszym otoczeniu odbierzemy jako potrzebę i walkę – doda nam kilogramów.Więc zmiany wymaga TEŻ nasz język, nasze nawyki.
Każdy lęk – doda nam tłuszczu lub wody aby udało nam się przeżyć.
Każdy wstyd – powoduje że ciało chcąc nas chronić doda nam warstwę ochronną.
Każde obrzydzenie – zaserwuje nam nowa warstwę tłuszczu aby oddzielić sie od człowieka i sytuacji uznanej przez nasz mózg za obrzydliwą.

Czy jesteśmy gotowi?
Najczęściej niestety nie. Nie jesteśmy gotowi.
W dzieciństwie stworzyliśmy patrząc na rodziców mapę ŚWIATA WYOBRAŻONEGO. Stworzyliśmy siebie jako JA WYOBRAŻONE.
I teraz to wszystko trzeba przebudować.

Nasza mapa stworzona w oparciu o wierzenia babci, mamy i nas samych – ma się nijak do terenu który mamy wyznaczony do życia…
Zmieniamy więc powoli mapy bawimy się od nowa w kartografa.
Mało tego kiedy już mapę zmienimy – zabieramy się za siebie.

Za przekonania – sprawdzamy nasze poczucie winy, wstyd, lęk, strach, agresję i wściekłość. Zaczynamy przemodelowywać wszystkie nasze „muszę”, „powinnam”, „nie wolno”. Każde przekonanie staramy się zmienić.
Kiedy przebudowujemy ŚWIAT WYOBRAŻONY – zmieniamy nasz stosunek do myśli na temat ludzi i świata („oni powinni mnie… oni nie powinni tak o mnie…im nie wolno”- to wszystko trzeba zmienić).

Wymagana jest nasza uważność.
Jem – co mi to daje, kogo mi to przypomina, czyja obecność jest w jedzeniu (nieobecnego ojca? czy zimnej krytykanckiej nieobecnej emocjonalnie matki?)
Jem i czasem płaczę. Dlaczego?
Które potrawy są potrawami mojego dzieciństwa? Ukochanej mamy lub babci?

Zamiast słuchać urojonych namnażających się myśli – zwracamy się w trakcie dnia ku
tu i teraz: ważymy w ręce widelec, patrzymy na kolor potraw, nie spiesząc się przeżuwamy, dotykamy obrusa, swojego ubrania.
Po każdym kęsie myślimy – czy teraz czuję się już syty/syta?
Każde zawirowanie w pracy czy w domu będzie próbowało obudzić nasze lęki i kompulsywnie będziemy je zajadać. To też musimy akceptować potem trzeba zrobić akceptujące EFT, otrzepać kieckę i zacząć na nowo… To potknięcie – nie ma co się biczować i rugać.
Miarą Ciebie jest to czy umiesz się podnieść – bo upadki zdarzają się każdemu.

Jeśli korzystałam z antykoncepcji hormonalnej – to ją odstawiam bo ona robi ze mnie męski typ pod względem hormonalnym – a tłuszcz jest JANG. Więc będę tyła.

Wspomagam klientów EFT:
Na poczucie akceptacji swojego ciała.
Na akceptację pojawiających się emocji (lęku, strachu, wstydu, poczucia winy, odrazy).

Gdy matka lub mąż wypowiadają krytyczne uwagi – w myślach dodaj „ciekawy punkt widzenia ale nie zgadzam się z nim”  i przenieś uwagę na fakturę ubrania, tak aby dotyk i widok czegoś za oknem, słuchanie dźwięków w pokoju ma stać się ważniejsze niż stresujące myśli, które poddają matka, siostra czy mąż jak i twój własny umysł.

Najtrudniejsze jest wypracowanie nawyków (42 dni) – tu jest to rezygnacja z pośpiechu, przyglądanie się sobie, światu, jedzeniu, odgłosom z ciała i innym ludziom.
Gorąco też namawiam klientki na energetyzowanie jedzenia (a tu wchodzą kwestie światopoglądu i wiary).

Jeśli ktoś mówi że EFT do niego nie przemawia… – to dla mnie znak że nie ja jestem osobą z którą ma pracować…
Nie mam magicznej tabletki na schudnięcie. One są w aptece.
Ze mną tylko droga rzadko przemierzana…
Dietetyk spotyka się ze swoimi klientami raz w miesiącu, żeby zmotywować i wesprzeć pokazać że działa że powoli coś się zmienia.

Warto zbadać przekonania, które tkwią pod otyłością – jak schudniesz – nikt nie zacznie cię automatycznie kochać i akceptować. To TWOJE ZADANIE KOCHAĆ siebie.

To ty masz nauczyć przyjmować i akceptować siebie w CAŁOŚCI. Jeśli na podstawie starego programu wybrałaś partnera, który cię krytykuje i poniża a twoje ciało reaguje ochroną Ciebie – to jak wyłączyć program skoro w domu ktoś ci go ciągle aktywuje?
Jesli czujesz obrzydzenie bo twój partner sięga po piwo a twój ojciec był alkoholikiem to TY masz pracować nad własnym obrzydzeniem a nie masz naskakiwać na męża bo wypił piwo (chyba że to on jest tez alkoholikiem ale wtedy nogi za pas…)

Dlatego czasem pomocne są 2 tygodniowe programy wyjazdowe żeby zobaczyć że jak my coś już zmienimy to warto czasem tupnąć nogą we własnym domu lub się z niego wynieść na stałe żeby zmiana się utrzymała w nas. Zmiana w nas pociąga zmiany w otoczeniu i matki, mężowie czują że już nie maja w domu cichej myszki, którą można za byle co krytykować i umniejszać jej – i tak na nią to nie działa…

Nie jest nam potrzebna krytyka i zawstydzanie a WSPARCIE.
AKCEPTACJA,  że jesteśmy tacy jacy jesteśmy i tak jest dobrze. Ale po pierwsze same musimy siebie KOCHAĆ wspierać, akceptować i przyjąć  czasem zaś siebie pocieszać i siebie ukoić gdy zdarzy się nam potknięcie, zły dzień gdy zjemy coś w pośpiechu żeby zapchać np. lęk…
Mi takie chwile też się zdarzają nic w tym złego.
Jestem człowiekiem – nie robotem.

Zapraszam na konsultacje.

11696636_949850675037777_271836241015720828_o

 

Migreny a genealogia

#Migreny
„Bodajby się kamień urodził niż ona!”

„No jak – chłopak miał być?!”

„Wiesz, co bym chciał? Chłopaka.”

Co czuła kobieta? Ile łez wylała kiedy krążyło nad nią złorzeczenie mężczyzny za urodzenie dziewczynki?
Kolejnej głupiej „baby”?
Bezużytecznej. Darmozjada.
Nieprzydatnej … w pracy na polu lub w lesie?
Wzgardzanej do przejęcia biznesu po ojcu…
Zostawionej bez męża aby opiekować się rodzicami…

Znasz to?

Potem ta mała dziewczynka cicho patrzy na tatę, spogląda z ukrycia, stara się w lot zrozumieć jego potrzeby… pragnienia.
Tatuś jest dla niej wszystkim. Ten najlepszy, największy, najdoskonalszy.
Ile szkół kończy, kursów… a i tak czuje się wybrakowana… Nie taka.

Choćby uciekła na drugi kontynent to ojciec „wróci do niej” w postaci jej własnego perfekcjonizmu, wrednego szefa, który jej nie widzi, nie docenia, ignoruje ją lub zwalnia bez słowa.

Moja głowa bolała wiele lat.
Trudno było być kobietą gdy się miało… zostać chłopcem.
Trudno nie uwielbiać ojca który nosił mundur.
Trudno nie starać się za dwóch kiedy on wtedy chwalił i był dumny.

Wciąż krok za krokiem wracam do mamy.
„Tato moje miejsce jest przy mamie. Miałeś prawo chcieć syna choć mnie to głęboko zraniło. Daję sobie prawo być kobietą.”

Układam układanki genealogii:
Babciu szanuję twój los bo dla Ciebie narodziny pierwszej córki okazały się niemalże przekleństwem…

Prababciu. 18 dzieci.
Jeśli Bóg naprawdę wynagradza w dzieciach … wielki otrzymałaś Dar.

Leżałam kiedyś w mroku nawet 48 h delikatnie trzymając w dłoniach głowę i mówiąc: Dziękuję za to że mi pokazujesz… ale już nie musisz… wiem że czasem trudno być kobietą jeśli twój pierwszy mężczyzna mówi „nie” mojej płci. Dziękuję za strach przed kolejnym dzieckiem. Już rozumiem. Dziękuję za każdy krok do mamy i taty we mnie.
We mnie, w tym … bólu oni są jednością.

Te godziny zrobiły dla mnie wiele dobrego … po drodze byli i kręgarze, masażyści, jedzenie pięć przemian, leki homeopatyczne … wszystko było próbą wytchnienia od…
ale nie pomogło znaleźć mi drogi do ojca w sobie… Drogi do matki w sobie.

Kiedy boli Cię głowa … potrzebujesz więcej miłości… nie mniej 😉 dla siebie… od siebie.
Ten czas, żeby pokochać siebie bardziej jest teraz. Właśnie teraz. Nie jutro. Nie jak będziesz miała… tylko teraz.

Ocean świadomości przynosi do moich stóp zawsze dokładnie to, czego potrzebuję.
Tu i teraz.
Z miłością 

20170705_123653

Zarażanie

#Hawkins 
Określenie „zarażanie się” warto potraktować jako wgrane oprogramowanie.
I warto je też usuwać choćby pracując ze swoimi przekonaniami na temat choroby, „zarażania”, własnej odporności…

„U nas w rodzinie często są alergie” „Teraz to niszczy nas smog” to przykłady myśli, które zaczynają się materializować.
Organizm ludzki potrafi się oczyszczać.
Jednak jeśli ktoś myśli, że nie potrafi to te myśli też się materializują.

Mówisz i masz.

Zanim powstanie budynek powstaje idea, potem architekci tworzą projekt, potem jego realizacja w realu.
Z negatywnymi projektami też tak jest.

Powstaje pomysł, że to co czuję w ciele to „choroba”. Nadaję jej nazwę… a jak ją rozpropaguję to pół kraju zachoruje…

Jeśli mówisz że możesz to możesz… jak mówisz, że nie możesz to nie możesz.

Wg skali D. Hawkinsa poziom powyżej odwagi jest wolny od chorób.

Powiem jeszcze słowami Matta Kahna jeśli jesteś chory potrzebujesz więcej
miłści nie mniej 😊